Witamy na forum Zapraszamy do rejestracji!
  • Logowanie:
Reklama
Drogi uzytkowniku, proszę nie wyłączaj reklamy, pozwala utrzymać forum. Dziękuję.
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 222 Głosów - 2.61 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Instytut Matki i Dziecka poród w 2017
18-03-2013, 20:34
Post: #1
Instytut Matki i Dziecka poród w 2017
Dziewczyny jak wygląda atmosfera i porodówka w Instytucie Matki i Dziecka na ul. Kasprzaka 17 A? (opinie 2016, 2017)

Jak wygląda sytuacja jeśli chodzi o poród przez cesarskie cięcie, cc a jak jeśli chcemy poród rodzinny? Ile kosztuje cesarka na życzenie a jaka jest cena za znieczulenie przy porodzie naturalnym w tej placówce? Jakie brałyście położne? Czy długo miałyście robione badanie ktg podczas porodu? Co radzicie zabrać dla siebie a co dla dziecka?

Happy
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-06-2013, 21:06
Post: #2
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2013
Ogólniepolecam. Personel medyczny wyższego i niższego stopnia fachowy i co mnie nawet zaskoczyło miły. Trafiłam tam ze skierowaniem na patologię i urodziłam w 34/35 tc. Nic nie zapłaciłam ... ani grosza nikomu ale jestem bardzo zadowolona, jakbym była w prywatnej klinice, naprawdę się starali. i mimo komplikacji pomogli mojemu dziecku i wszystko dobrze się skończyło dlatego oceniam że są przy tym wszystkim co zewnętrzne także fachowi.
Odpowiedz cytując ten post
19-06-2013, 19:12
Post: #3
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2013
A mi się tam nie podobało, nie traktowano mnie tam poważnie nie pytano, nie mówiono co robią, dosyć to wszystko takie małostkowe i rutynowe.
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2013, 21:43
Post: #4
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2013
Jeśli chodzi o profesjonalizm to jestem zadowolona z tego szpitala, położne bardzo pomocne, uczyły mnie wielu rzeczy i tłumaczyły. Można było dużo informacji zebrać. Natomiast czasem na początku były momenty gdy wątpiłam w ten szpital,niepotrzebnie mnie nastraszono że nie ma miejsc i niektóre rozwiązania jeśli chodzi o remont i podstawy sanitarne w tym szpitalu są chyba z lat gdy nasze mamy tam rodziły.
Odpowiedz cytując ten post
20-03-2014, 22:09
Post: #5
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
Rodzíłam tam dwa razy (2010,2014) opieka rewelacyjna! Położne cudowne odpowiadały na każde pytanie, pomagały przy dziecku, warunki nie za dobre ale przez te 3 dni da się wytrzymać:-) Polecam!
Odpowiedz cytując ten post
03-05-2014, 16:28
Post: #6
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
warunki nie za dobre?
leżałam tam prze 3dni na patologii ciąży z rozpoznaniem cholestazy, żeby przekonać się że nigdy moja noga tam nie postanie! ciągłe czekanie na informacje bo każdy tam ma swoj rytm, robaki w łazience wyposażonej w dwa prysznice (jednej na całą patologię, czyli jakieś 30 pacjentek), jedzenie jak z pomocy społecznej, najgorszej jakości wędlina, mięso itd TRAGEDIA
na prawdę nie oczekuję hotelu 5*, ale jakieś warunki jak na XXIw powinny byc w każdym szpitalu. Myślę że leżąc w tym sycie tam można tylko się rozchorować!
Odpowiedz cytując ten post
23-05-2014, 08:21
Post: #7
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
Pielęgniarki na oddziale po porodzie to tragedia!
Nie wiem po co one tam są skoro pacjentki muszą same obsługiwać urządzenia o których nie mają zielonego pojęcia a to NALEŻY do obowiązków pielęgniarek!
Odpowiedz cytując ten post
18-10-2014, 18:48
Post: #8
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
witam ,
ja mam bardzo dobre wspomnienia po pobycie w Instytucie.
rodziłam w nocy 30/31 .07.14
Trafiłam tam dzień przed terminem o 4 rano ze skórczmi co 10 min ,bardzo fajna położna i Pani dr na Izbie ,ale moj synek się jeszcze rozmyślił i wycofał :)poleżałam na porodówce do 12 zrobiono mi oczywiście KTG i USG ,chcieli mnie zostawić na obserwacji dobe, ale że się nic nie działo ,wrociłam na własne żadanie do domu .
o 15 odeszły mi wody i wróciłam do Instytutu przed 17 leżałam już na porodówce ,bardzi fajna ekipa położnych Smileo 19 dostałam kroplówke z oksytocyny wiadomo bolało starsznie cały czas miałam bóle krzyżowe ,ale nie było rozwarcia a i przy oksytocynie troche małemu tętno skakało.Byłyśmy na porodówce we 2 i każda z nas miała "swoja"położna ja jeszcze raz chciałabym podziękować mojej bardzo ciepła i pomocna osoba:)pożniej jak mnie zobaczyła to pytała jak się z malenstwem czujemy wiec bardzo miło.
u mnie chwile przed 1 w nocy skonczyło się cc i tu tez cieszę sie ż e tak się skonczyło bo już cięzko było a i okazało się że Franio był owinięty pępowina ;(a i dziękuje mlodej Pani dr i położnej za mała bliznę :)Bardzo miła pięlegniarka która przychodziła do nas po ccSmile
przed 8 byliśmy już z synkiem na oddziale położniczym i tam też naprawde caly zespół pielęgniarek i położnych wspaniały i to każda zmiana .Nawet rozmawiałysmy z dziewczynami w sali ze to jest niespotykane zeby wszystkie były tak miłe i pomocne naszym zdaniuem to położne z powołania :)od koleżanek slyszałam że w innych szpitalach położne są wredne itp a tu można pisac same superlatywy Smile
Tylko się przyczepie do łożek są za wysokie i po cc cięzko sie wgramolić i jedzenie nie za dobre głownie wedlina.
następna ciąza za kilka lat i też na pewno zdecyduje się na Instytut mam nadzieję że się nie zmieni .SmileWinking
A Franio rośnie zdrowy i duży :)pozdrawimy Smile
Odpowiedz cytując ten post
28-10-2014, 13:40
Post: #9
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
Przez długi czas zastanawiałam się nad wyborem pomiędzy IMiDem a św. Zofią. Ostatecznie wybór padł na IMiD ponieważ Zośka okazała się przereklamowana a co gorsze - często zamknięta z powodu przepełnienia. W IMiDzie chodziliśmy z mężem na szkołę rodzenia - polecam, tam tez jeździłam w sytuacjach kryzysowych i bardzo przez to przyzwyczaiłam się do tego szpitala. Widać, że dmuchają na zimne a mi to akurat bardzo odpowiadało. I tu szczególne podziękowania dla dr Anny Nimer - bardzo ciepła i przemiła lekarka, czuć, że ta prace jest jej powołaniem. Najpierw leżałam przez tydzień na patologii, dość przygnębiające miejsce ale na szczęście byłam "chodząca" więc większość czasu spędzałam w przyszpitalnym parku spacerując - oczywiście na własne ryzyko ponieważ nie pytałam o zgodę na takie wycieczki. Ale ten park właśnie wspominam z rozrzewnieniem i kiedy tam pojechałam na kontrolę po porodzie - jakieś ciepełko się we mnie rozlało.
Później poród naturalny - nam trafiła się pojedyncza sala chociaż jej nie zamawialiśmy. Opieka położnej i lekarzy świetna. Tu chciałabym podziękować położnej - Dorocie Kobylińskiej oraz lekarce - Ewie Hinek. Pani Dorota świetnie poprowadziła mnie przez poród. Ciepło i z ogromną troską (bez wojskowej musztry jak to się czasem zdarza ale ja tez nie wymagałam ostrego i zdecydowanego podejścia - byłam grzeczna Winking Następnego dnia odnalazła mnie na sali poporodowej i wręczyła materiały mogące przydać się w opiece nad maluszkiem, poinstruowała na co zwracać uwagę, odpowiedziała na pytania bez fanatyzmu na temat karmienia i mojego odżywiana.
Na początku miałam inne wyobrażenia na temat opieki na sali po porodewej - dzieckiem trzeba dużo zajmowac się samodzielnie. Na początku miałam o to pretensje ale później, po powrocie do domu niezwykle to doceniłam. Przy czym musze zaznaczyć, że nie chodzi mi o to, że się nami nie zajmowano tylko nie robiono tego nachalnie ale na życzenie mamy. Jeśli poprosiłam o pomoc zawsze ją otrzymałam.
Nie wiem jak będzie kiedy w końcu przeniosą się do nowego budynku, chyba tylko lepiej Smile
Odpowiedz cytując ten post
09-12-2014, 17:04
Post: #10
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2014
Witam. Planuje poród w IMID w Warszawie niestety strona jest w przygotowaniu od bardzo dawna i nie wiem co mam spakować może ktoras z was ma spisane co potrzeba lub chociaż pamieta. Prosze o pomoc mało czasu mi już zostało. .. Emi
Odpowiedz cytując ten post
29-11-2016, 22:22
Post: #11
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2016
polecam serdecznie wszyscy sa tam cudowni warunki slabe ale opieka fantastyczna wiem co mowie bo spedfzilam tam caly miesiac dziecinka moja urodzona w 36 tygodniu ciaza z problemami ale dzieki nim udalo sie
Odpowiedz cytując ten post
16-03-2018, 02:33
Post: #12
RE: Instytut Matki i Dziecka poród w 2017
Dziwię się, ile pozytywnych komentarzy ma ta rzeźnia. Poród w tym miejscu to najgorsze przeżycie, jakie do tej pory miałam. Karetka przywiozła mnie w 1 fazie porodu. Miałam rodzić w Bielańskim, synek był duży, podejrzenie, że może mieć nawet 4.5 kg, byłam już po terminie i miałam skierowanie na cesarkę, poród zaczął się nagle o 5 rano i nie zdążyłam dojechać do szpitala, wezwałam karetkę. Prosiłam, żeby zawieźli mnie do Bielańskiego, gdzie mam lekarza i położną, gdzie chodziłam do szkoły rodzenia, ale usłyszałam, że "nie mam już nic do gadania". Podczas przyjęcia do IMiD, zrobiono mi badanie ginekologoczne, odeszły zielone wody. Nikt nie odpowiadał na moje pytania, nikt mnie nie słuchał, jak mówiłam, że dziecko duże i że 2 dni wcześniej usłyszałam, że małe są szanse na poród naturalny i dlatego na wszelki wypadek dostałam skierowanie na CC, miałam wrażenie, że wszystko dzieje się poza mną. Narzeczony został w domu ze wszystkimi dokumentami i torbą do porodu, bo ratownicy z karetki nie chcieli go zabrać (nie wiedziałam, że osoba towarzysząca nie może jechać karetką, dowiedziałam się dopiero, jak ruszyliśmy, gdybym wiedziała wcześniej, nigdy nie zdecydowałabym się na na jej wezwanie, próbowałabym dostać się jakoś inaczej do szpitala). Ciągle tylko słyszałam narzekania, że nie mam dokumentów i to skandal, jak tak można. Ból był nie do wytrzymania, kpili sobie ze mnie, jaki to mam niski próg bólu, słyszałam to podczas porodu wielokrotnie. Byłam przykuta do łóżka, podłączona ciągle do KTG, kazali mi leżeć i rodzić w pozycji horyzontalnej, koszmar. Miałam ochotę chodzić, ruszać się, ale nie mogłam. Odmówili zrobienia lewatywy, można domyślać się jak to się skończyło - mój narzeczony, który w końcu dotarł do szpitala, był świadkiem tego wszystkiego. Mogłam w tej sytuacji dosłownie podetrzeć się planem porodu, bo jak na złość każdy punkt był spełniany na odwrót. Nie życzyłam sobie zbędnego personelu przy porodzie - w II fazie porodu otaczał mnie dziki tłum. Chciałam ochronę krocza - nie dało się, zrobili duże nacięcie. Nie chciałam, żeby poród był wspomagany - mówili, że nie da się inaczej i zaczęli wlewać we mnie oksytocynę (po znieczuleniu akcja porodowa ustała, stwierdziłam, że pójdę do WC i akcja ruszyła, po powrocie z kibelka miałam już 8 cm rozwarcia - wystarczyło więc, że pozwoliliby mi się ruszać, ale nie, nie w tym szpitalu, tu rodzi się jak 100 lat temu, jak Bóg przykazał, na plecach, z nogami w górze, o grawitacji i jej zbawiennym działaniu nikt tu nie słyszał). Jeśli chodzi o Boga, to wszędzie pozawieszane święte obrazki i ksiądz, który bez pardonu włazi znienacka na salę poporodową i bez pytania odczynia jakieś gusła nad noworodkami. Wracając do porodu - synek miał problem, żeby wyjść wreszcie na świat (mówiłam już, że miał być duży, w co nikt w tym szpitalu nie chciał wierzyć?), więc konieczne było ratowanie jego życia (tak, życia, bo już zrobiło się bardzo niewesoło, dusił się, a nie, przepraszam, to JA go dusiłam, nie chciałam go urodzić, bo nie chciałam współpracować - takie teksty padały w moją stronę, jak nie mogłam już mocniej przeć, to był największy wysiłek w moim życiu, a oni powtarzali, że się nie staram), musieli użyć próżnociągu, i jeszcze wisienka na torcie, nagle bez uprzedzenia lekarz rzucił się na mój brzuch i zaczął synka wypychać ze mnie na siłę... Byłam pewna, że takie metody są zakazane i nielegalne, byłam w szoku (oczywiście, nie ma o tym słowa w dokumentacji z porodu, chociaż o braku współpracy znalazła się wzmianka). Ból rozwalał mi mózg, do tego zaczęłam panicznie bać się co z dzieckiem. Miały być świece, przygaszone światło, piłka, worek sako, kąpiele, masaże, ulubiona muzyka w tle, potem kontakt skóra do skóry, pierwsze karmienie i ogrom matczynej miłości, a był horror. Synek apgar 4-5-8. Był cały siny, zabrali go gdzieś od razu, nie krzyczał, nikt nie informował mnie co się dzieje. Jak pytałam, czy żyje, dlaczego nie krzyczy, to znowu kpiący głos rudej położnej, że zmęczył się porodem to nie krzyczy, proste? Wielka rzecz, normalka, pfff. Zobaczyłam synka dopiero po 4 godzinach. W tym czasie bez mojej wiedzy i zgody nakarmili go mieszanką. Zniszczyli mi psychikę, świadomość, że poród mógł zakończyć się śmiercią lub trwałym kalectwem mojego ukochanego, wyczekiwanego dziecka była po prostu nie do zniesienia. Mimo ogromnego zmęczenia, nie mogłam spać bo ciągle płakałam, dręczyły mnie wyrzuty sumienia, że wezwałam tę cholerną karetkę i mogło to wszystko bardzo źle się skończyć. Zasnęłam dopiero na dłużej niż 15 min w 4 dobie po porodzie. Potem miałam wiele miesięcy depresję, nie potrafiłam się cieszyć z macierzyństwa, ciągle nawracał irracjonalny strach o życie i zdrowie synka, mimo, że niby wszystko dobrze się skończyło. Synek ma teraz 14 mc a ja do tej pory nie potrafię go zostawić samego nawet u Dziadków, bo boję się, że coś mu się stanie. Spędziliśmy w szpitalu 9 dób, bo synek miał ciężką żółtaczkę i wysokie CRP (prawdopodobnie zachłysnął się tymi zielonymi wodami płodowymi). Jedyny plus tego wstrętnego miejsca, to sympatyczny dr anestezjolog i wspaniała opieka poporodowa, panie położne były przekochane, czułe i wyrozumiałe. Pediatra, która opiekowała się moim synkiem, to arogancka baba, która nie informowała mnie co się dzieje z moim dzieckiem i nigdy nie miała czasu odpowiedzieć na moje pytania. Dowiedziałam się o stanie zdrowia synka dopiero z wypisu. Warunki lokalowe - syf, grzyb i malaria, w styczniu lód na nieszczelnych oknach, zimno. Miało to swoje zalety, bo wstręt czegokolwiek dotkąć i dzięki temu naprawdę dbało się intensywniej o higienę. Sala porodowa - możnaby nakręcić film grozy, jak wyjęta z lat 50, upiorne, zielone kafelki. Jak na obchodzie zapytałam, dlaczego nie zrobili mi cesarki, tylko zmusili mnie do porodu SN, usłyszłam, że robią dopiero od 4500. Mój synek miał zaledwie 4340 i 63 cm, więc się najwyraźniej nie kwalifikował. Dopiero w domu wpadłam na pomysł, że może gdybym w trakcie porodu wykrzyczała, że im zapłacę za ludzkie traktowanie, to może inaczej by się to wszystko potoczyło. Moja opinia została usunięta wraz z moim kontem ze strony gdzierodzic, także postanowiłam wkleić ją gdzie się da, żeby ostrzec inne matki przed tymi rzeźnikami, a szczególnie przed położną WP, wstrętniejszej osoby nie spotkałam nigdy w życiu, mina zacięta jakby za karę tam pracowała, a za okazywanie wyższości, chamskie teksty i brak empatii dla bezsilnej rodzącej powinna przez całą wieczność trwać w bólach porodowych i być traktowana tak jak ja przez nią. Zaznaczę, że przez większość ciąży panicznie bałam się porodu SN i bardzo chciałam mieć CC, ale po rozważeniu ile dobrych stron dla dziecka ma poród SN (flora bakteryjna, wyciśnięcie wody z płuc, kontakt skóra do skóry, pierwsze karmienie dzidziusia, czekanie z przecięciem pępowiny, aż przestanie tętnić, w przyszłości mniejsze zagrożenie astmą itd) postanowiłam, że będę rodzić naturalnie i decyzja mojej prowadzącej dr ginekolog o skierowaniu na CC naprawdę mnie zdołowała. W końcówce ciąży miałam bardzo pozytywne nastawienie do porodu SN, ale w momencie jak zobaczyłam zielone wody serio się wystraszyłam i mam ogromny żal do lekarzy z IMiD, że skazali mnie na ten ciężki, zagrażający synkowi poród, bo niepotrzebnie narażali życie i jego i moje.
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


[-]
Powiadom znajomych i przyjaciół (Pokaż Wszystkie)
Facebook Twitter

[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.


Potwierdzenie kodem
Przepisz tekst z obrazka po lewej do poniższego pola tekstowego. Taki proces jest niezbędny, by zapobiec wysyłaniu wiadomości przez automaty.

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi Wyświetleń: Ostatni post
  Szpital INFLANCKA poród w 2017 frania 13 19,716 07-03-2018 08:07
Ostatni post: ja
  Szpital PRASKI poród w 2017 frania 18 25,702 27-02-2018 22:00
Ostatni post: Gość
  Szpital MADALIŃSKIEGO poród w 2017 frania 33 40,485 10-01-2018 23:43
Ostatni post: Gość
  Szpital BIELAŃSKI poród w 2017 frania 8 10,455 06-12-2017 11:13
Ostatni post: Gość
  Szpital MEDICOVER poród w 2017 frania 6 7,572 16-11-2017 23:05
Ostatni post: bazyliaaa



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kopiowanie tresci forum bez zgody administracji zabronione!
Administracja forum nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczone przez użytkowników.